24 września obchodzimy Dzień Dumy Audytora – święto ludzi, których praca często pozostaje poza pierwszym planem, choć ma fundamentalne znaczenie dla zaufania do biznesu i całego rynku. Z tej okazji zapytaliśmy biegłe rewidentki BDO, z czego najbardziej są dumne, na czym polega dziś odpowiedzialność audytora i czy w świecie sztucznej inteligencji nadal będzie miejsce na ludzką intuicję. Ich odpowiedzi prowadzą do wspólnego wniosku: narzędzia się zmieniają, ale fundamenty zawodu pozostają te same – niezależność, profesjonalny sceptycyzm, wiedza, odpowiedzialność i umiejętność właściwego osądu.
Audytor daje rynkowi coś więcej niż opinię
Audyt kojarzy się przede wszystkim ze sprawozdaniami finansowymi, liczbami, procedurami i standardami. Jego znaczenie jest jednak znacznie szersze. W centrum pracy audytora znajduje się zaufanie – inwestorów, przedsiębiorców i innych uczestników rynku do informacji, na podstawie których podejmują swoje decyzje.
Jak podkreśla dr Anna Bernaziuk, biegła rewidentka, starsza partnerka w BDO, audyt jest jednym z filarów stabilnego i efektywnego funkcjonowania rynku.
- Audytorzy, dostarczając niezależnego zapewnienia co do rzetelności informacji finansowych, zwiększają wiarygodność przedsiębiorstw, wspierają przejrzystość rynku oraz chronią interes publiczny – podkreśla dr Anna Bernaziuk.
Podobnie patrzy na tę rolę Anna Pacanowska-Stasiak, biegła rewidentka, partnerka w BDO, która zwraca uwagę na odpowiedzialność wykraczającą poza relację audytora z konkretnym klientem.
- Dzięki obiektywnemu spojrzeniu na biznes i niezależnej identyfikacji oraz ocenie ryzyka audytorzy stanowią fundament gospodarki. Zawód biegłego rewidenta to przede wszystkim odpowiedzialność wobec wszystkich uczestników rynku - wskazuje.
Z kolei Edyta Kalińska, biegła rewidentka, prezes BDO, idzie jeszcze dalej, określając zawód biegłego rewidenta mianem misji. To właśnie niezależność audytora i jego odpowiedzialność za wydawane wnioski pozwalają interesariuszom mieć większe zaufanie do informacji prezentowanych przez przedsiębiorstwa.
- Biegły rewident to nie tylko zawód, to misja – stwierdza.
Technologia daje możliwości. Człowiek nadaje im znaczenie
Audyt bardzo szybko się zmienia. Analityka danych, automatyzacja, robotyzacja i sztuczna inteligencja pozwalają pracować na coraz większych zbiorach informacji, szybciej identyfikować anomalie i koncentrować uwagę na obszarach największego ryzyka.
To ogromna szansa dla zawodu. Jednocześnie technologia nie przejmuje od audytora odpowiedzialności za ocenę tego, co pokazują dane.
– Nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, dają natychmiastowy dostęp do informacji i przyspieszają ich analizę. Ale właśnie dlatego krytyczne myślenie i zawodowy sceptycyzm stają się kluczowymi kompetencjami – zauważa Edyta Kalińska. – Jako audytorzy musimy te informacje ocenić i wyciągnąć właściwe wnioski.
Podobnie mówi dr Anna Bernaziuk: „Dane mogą wskazać nietypowe zdarzenie, ale to człowiek ocenia jego znaczenie, rozumie motywacje stojące za decyzjami zarządu i potrafi właściwie zinterpretować informacje w świetle wiedzy o przedsiębiorstwie oraz jego otoczeniu”.
To właśnie tutaj przebiega jedna z najważniejszych granic pomiędzy możliwościami technologii a rolą człowieka. Algorytm może znaleźć zależność. Audytor musi zdecydować, czy jest ona istotna. Narzędzie może wskazać anomalię. Człowiek musi zadać pytanie: dlaczego ona wystąpiła?
AI nie zastąpi relacji i doświadczenia
Jest jeszcze jeden element audytu, którego nie da się sprowadzić do danych. To znajomość biznesu, doświadczenie oraz umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem.
Zwraca na to uwagę Anna Pacanowska-Stasiak: „Technologia jest narzędziem. To doświadczenie, intuicja i wiedza naszych ekspertów pozwalają przekuć dane w wartościowe wnioski i realne wsparcie dla klienta”.
Równie ważne pozostają relacje, zaufanie i umiejętność prowadzenia dialogu. Audytor musi nie tylko analizować informacje, ale także rozumieć specyfikę działalności klienta, identyfikować ryzyka, zadawać właściwe – czasem trudne – pytania i dokonywać profesjonalnych osądów.
Dlatego rozwój technologii paradoksalnie może sprawić, że kompetencje typowo ludzkie staną się w audycie jeszcze ważniejsze niż wcześniej.
Jest z czego być dumnym
Zapytane o to, z czego są najbardziej dumne, wszystkie trzy biegłe rewidentki wskazują przede wszystkim na ludzi.
Edyta Kalińska docenia to, że audytorzy BDO korzystają z nowych technologii i AI, nie tracąc przy tym czujności i profesjonalnego sceptycyzmu.
Doktor Anna Bernaziuk wskazuje na jakość, zaangażowanie oraz gotowość do ciągłego uczenia się i podejmowania nowych wyzwań.
Anna Pacanowska-Stasiak podkreśla natomiast ogromne zaangażowanie, elastyczność i odpowiedzialność zespołów audytorskich, również wtedy, gdy projekty wymagają pracy pod presją ambitnych terminów.
To szczególnie ważne właśnie dziś. Audytor przyszłości będzie korzystał z innych narzędzi niż jeszcze kilka lat temu. Będzie pracował z AI, zaawansowaną analityką danych i coraz większą automatyzacją. Jedno jednak się nie zmieni.
Za ostatecznym wnioskiem nadal będzie stał człowiek – jego wiedza, doświadczenie, niezależność, profesjonalny sceptycyzm i odpowiedzialność.
I właśnie z tego 24 września w Dniu Dumy Audytora warto być dumnym.
Audytor daje rynkowi coś więcej niż opinię
Audyt kojarzy się przede wszystkim ze sprawozdaniami finansowymi, liczbami, procedurami i standardami. Jego znaczenie jest jednak znacznie szersze. W centrum pracy audytora znajduje się zaufanie – inwestorów, przedsiębiorców i innych uczestników rynku do informacji, na podstawie których podejmują swoje decyzje.
Jak podkreśla dr Anna Bernaziuk, biegła rewidentka, starsza partnerka w BDO, audyt jest jednym z filarów stabilnego i efektywnego funkcjonowania rynku.
- Audytorzy, dostarczając niezależnego zapewnienia co do rzetelności informacji finansowych, zwiększają wiarygodność przedsiębiorstw, wspierają przejrzystość rynku oraz chronią interes publiczny – podkreśla dr Anna Bernaziuk.
Podobnie patrzy na tę rolę Anna Pacanowska-Stasiak, biegła rewidentka, partnerka w BDO, która zwraca uwagę na odpowiedzialność wykraczającą poza relację audytora z konkretnym klientem.
- Dzięki obiektywnemu spojrzeniu na biznes i niezależnej identyfikacji oraz ocenie ryzyka audytorzy stanowią fundament gospodarki. Zawód biegłego rewidenta to przede wszystkim odpowiedzialność wobec wszystkich uczestników rynku - wskazuje.
Z kolei Edyta Kalińska, biegła rewidentka, prezes BDO, idzie jeszcze dalej, określając zawód biegłego rewidenta mianem misji. To właśnie niezależność audytora i jego odpowiedzialność za wydawane wnioski pozwalają interesariuszom mieć większe zaufanie do informacji prezentowanych przez przedsiębiorstwa.
- Biegły rewident to nie tylko zawód, to misja – stwierdza.
Technologia daje możliwości. Człowiek nadaje im znaczenie
Audyt bardzo szybko się zmienia. Analityka danych, automatyzacja, robotyzacja i sztuczna inteligencja pozwalają pracować na coraz większych zbiorach informacji, szybciej identyfikować anomalie i koncentrować uwagę na obszarach największego ryzyka.
To ogromna szansa dla zawodu. Jednocześnie technologia nie przejmuje od audytora odpowiedzialności za ocenę tego, co pokazują dane.
– Nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, dają natychmiastowy dostęp do informacji i przyspieszają ich analizę. Ale właśnie dlatego krytyczne myślenie i zawodowy sceptycyzm stają się kluczowymi kompetencjami – zauważa Edyta Kalińska. – Jako audytorzy musimy te informacje ocenić i wyciągnąć właściwe wnioski.
Podobnie mówi dr Anna Bernaziuk: „Dane mogą wskazać nietypowe zdarzenie, ale to człowiek ocenia jego znaczenie, rozumie motywacje stojące za decyzjami zarządu i potrafi właściwie zinterpretować informacje w świetle wiedzy o przedsiębiorstwie oraz jego otoczeniu”.
To właśnie tutaj przebiega jedna z najważniejszych granic pomiędzy możliwościami technologii a rolą człowieka. Algorytm może znaleźć zależność. Audytor musi zdecydować, czy jest ona istotna. Narzędzie może wskazać anomalię. Człowiek musi zadać pytanie: dlaczego ona wystąpiła?
AI nie zastąpi relacji i doświadczenia
Jest jeszcze jeden element audytu, którego nie da się sprowadzić do danych. To znajomość biznesu, doświadczenie oraz umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem.
Zwraca na to uwagę Anna Pacanowska-Stasiak: „Technologia jest narzędziem. To doświadczenie, intuicja i wiedza naszych ekspertów pozwalają przekuć dane w wartościowe wnioski i realne wsparcie dla klienta”.
Równie ważne pozostają relacje, zaufanie i umiejętność prowadzenia dialogu. Audytor musi nie tylko analizować informacje, ale także rozumieć specyfikę działalności klienta, identyfikować ryzyka, zadawać właściwe – czasem trudne – pytania i dokonywać profesjonalnych osądów.
Dlatego rozwój technologii paradoksalnie może sprawić, że kompetencje typowo ludzkie staną się w audycie jeszcze ważniejsze niż wcześniej.
Jest z czego być dumnym
Zapytane o to, z czego są najbardziej dumne, wszystkie trzy biegłe rewidentki wskazują przede wszystkim na ludzi.
Edyta Kalińska docenia to, że audytorzy BDO korzystają z nowych technologii i AI, nie tracąc przy tym czujności i profesjonalnego sceptycyzmu.
Doktor Anna Bernaziuk wskazuje na jakość, zaangażowanie oraz gotowość do ciągłego uczenia się i podejmowania nowych wyzwań.
Anna Pacanowska-Stasiak podkreśla natomiast ogromne zaangażowanie, elastyczność i odpowiedzialność zespołów audytorskich, również wtedy, gdy projekty wymagają pracy pod presją ambitnych terminów.
To szczególnie ważne właśnie dziś. Audytor przyszłości będzie korzystał z innych narzędzi niż jeszcze kilka lat temu. Będzie pracował z AI, zaawansowaną analityką danych i coraz większą automatyzacją. Jedno jednak się nie zmieni.
Za ostatecznym wnioskiem nadal będzie stał człowiek – jego wiedza, doświadczenie, niezależność, profesjonalny sceptycyzm i odpowiedzialność.
I właśnie z tego 24 września w Dniu Dumy Audytora warto być dumnym.

.png)