W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Cookie.
  • Listopadowa słabość dolara
Artykuł:

Listopadowa słabość dolara

29 listopada 2022

Marek Rogalski, główny analityk walutowy w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska S.A. |

KOMENTARZ MIESIĄCA  Korekta amerykańskiej waluty na szerokim rynku, jaka została zapoczątkowana w październiku, była kontynuowana. Dolar, który spadł w okolice 4,50 zł nie miał zbytnio okazji do odbicia poza jednostkowym incydentem, jakim był upadek ukraińskiej rakiety w przygranicznym Przeworowie.

Wtedy podczas niskiej płynności na sesji w Azji para USDPLN zaliczyła szczyt w okolicach 4,62, a EURPLN chwilowo podbił do 4,78. Ostatecznie nie pogorszyło to pozycji polskich aktywów, chociaż był to dowód na to, że staliśmy się państwem frontowym NATO. Rynki finansowe obserwując jednak postępy ukraińskiej armii w odbieraniu Rosjanom ziem, jakie zostały bezprawnie zaanektowane, zdają się zakładać, że zdolności militarne Rosji są na niskim poziomie, a sprawa broni chemicznej, czy atomowej nie podlega w ogóle dyskusji. Inwestorzy nie chcą jednak widzieć tego, że Rosja prowadzi wobec Ukrainy otwartą wojnę gospodarczą, systematycznie niszcząc kluczową infrastrukturę przemysłową i energetyczną poprzez ataki rakietowe, co będzie mieć swoje skutki społeczno-geopolityczne w postaci kolejnej fali migracji do Unii Europejskiej.

Złotemu nie zaszkodził też fakt pogarszających się odczytów makroekonomicznych z kraju, które potwierdzają nadchodzące spowolnienie gospodarcze. Obawy przed tym scenariuszem stały się kluczowym argumentem dla Rady Polityki Pieniężnej, która na listopadowym posiedzeniu de facto potwierdziła, że cykl podwyżek stóp procentowych został zakończony. Trudno jednak ocenić, czy taki ruch jest właściwy, biorąc pod uwagę, że wskaźnik inflacji najpewniej naruszy na początku przyszłego roku pozom 20 proc. (rząd już zapowiedział częściowe rozmontowanie tzw. tarczy antyinflacyjnej), a rok wyborczy  (do urn pójdziemy na jesieni 2023 r.) może sprawić, że o jakimś zaostrzeniu polityki fiskalnej nie będzie mowy.

Listopadowe zachowanie się złotego i rynków akcji, potwierdza tylko fakt, iż wszystko kręci się wokół dolara i polityki prowadzonej przez FED. Listopadowa podwyżka stóp procentowych o 75 punktów baz. najpewniej będzie ostatnią w takiej skali – decydenci już zapowiedzieli, że w grudniu podwyżka wyniesie 50 punktów baz. Rynek liczy jednak na to, że 14 grudnia FED przedstawi mocne argumenty za tym, że cykl mógłby zostać wygaszony już w I kwartale 2023 r. w okolicach 5,00-5,25 proc., po czym decydenci mieliby przyglądać się sytuacji, a w końcu przyszłego roku nawet zdecydować się na poluzowanie polityki monetarnej. Co ciekawe, o ile wątek potencjalnej pauzy, gdzieś zaczyna pomału się pojawiać w wypowiedziach decydentów (choć bez określania terminów), o tyle członkowie FED stanowczo argumentują, że zbyt wczesne odpuszczenie walki z wysoką inflacją, mogłoby okazać się ogromnym błędem (przytaczają tu casus z lat 70-tych), na którego powtórkę nikt nie może sobie teraz pozwolić.

Czy, zatem rynek myli się w ocenach polityki FED w 2023 r. i tym samym dolar jest obecnie za słaby, złoty za silny, a korekta wzrostowa na giełdach widoczna już od kilku tygodni powinna się zakończyć? Biorąc pod uwagę to, jak szybko zignorowany został przekaz FED po posiedzeniu 2 listopada, zwłaszcza „jastrzębie” argumenty Jerome Powell’a, nie można wykluczyć, że ta swoista gra rynków z FED może jeszcze nieco potrwać. Wydaje się, że tą sielankę będą mogły przerwać dopiero informacje, jakie napłyną z Rezerwy Federalnej w marcu. Wtedy kolejne prognozy makro i ankiety dotyczące kształtowana się stóp procentowych mogą rozwiać nadzieje na to, że cięcia stóp w IV kwartale 2023 r. byłyby możliwe. Jednocześnie na części rynków (niekoniecznie w USA) mogłyby się zacząć pojawiać obawy, co do scenariuszy stagflacji i ich trudności z tym związanych dla wielu klas aktywów. Tymczasem ryb risk-off już wielokrotnie był pożywką dla mocniejszego dolara. Reasumując, ostatni miesiąc mijającego już pomału roku, ma szanse podtrzymać obecne wyceny złotego i spółek na giełdzie w Warszawie, chociaż przestrzeń do znaczących zmian cen jest już ograniczona.