W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Cookie.
  • Ogromne zmiany na złotym

Ogromne zmiany na złotym

Marek Rogalski – Autor jest głównym analitykiem walutowym w DM BOŚ |

27 września 2023

KOMENTARZ MIESIĄCA Wrzesień przyniósł spore zmiany na polskiej walucie, ale nie tylko. Przesunięcia dotknęły także rynek długu, oraz w mniejszym stopniu rynek akcji. Powód? Zaskakująca decyzja Rady Polityki Pieniężnej z 6 września o cięciu stóp o 75 punktów baz., która sprowadziła główną stopę referencyjną do poziomu 6,00 proc.

Tego nikt się nie spodziewał, a członkowie RPP we wcześniejszych wywiadach nie sygnalizowali, że może być konieczne tak duże poluzowanie polityki monetarnej już w tym momencie. Jak można było przeczytać w komunikacie, uzasadnieniem dla tego ruchu były obawy o mocniejsze spowolnienie gospodarki, które jednocześnie może rozwiązać problem nadmiernej inflacji – ta w sierpniu wynosiła przecież 10,1 proc. r/r, a opublikowana już po decyzji RPP, inflacja bazowa 10,0 proc. r/r. Z tego powodu decyzja RPP została dość krytycznie przyjęta przez rynek – pojawiły się głosy, że nieco „zapomniano” o tym, że dbałość o niską inflację jest najważniejsza. W tym zawiera się także kurs złotego – mocny i stabilny zapewnia niższy wskaźnik CPI, słaby i rozchwiany – odwrotnie. Tymczasem na przestrzeni ostatnich trzech tygodni zmienność była niewspółmiernie duża. Przez kilka pierwszych dni po decyzji RPP złoty tracił podobnie, jak po wybuchu wojny na Ukrainie. Wytłumaczeniem nie mogła być sytuacja globalna – 14 września ECB podniósł stopy procentowe o 25 punktów baz., choć jednocześnie zapowiedział koniec cyklu, a 20 września FED wysłał mocno „jastrzębi” przekaz, w którym nie wyklucza jeszcze jednej podwyżki stóp w tym roku, a w latach 2024-25 skala obniżek ma być znacznie mniejsza, niż sądzono wcześniej. Faktycznie EURUSD poszedł mocniej w dół, zaobserwowaliśmy też silniejsze spadki na giełdach. Ale ani forint, ani korona czeska, czyli waluty naszego regionu nie straciły nawet połowę tego, co złoty. Chociaż ten w końcu miesiąca nieco odreagował. Odbicie polskiej waluty miało miejsce po wywiadzie prezesa Glapińskiego w którym stwierdził on, że po wrześniowym mocnym cięciu, przestrzeń do dalszych ruchów w krótkim terminie została zawężona. To zredukowało obawy rynku, co do tego, że RPP może przez kilka miesięcy pod rząd zafundować mocny zjazd na stopach procentowych – w efekcie złoty odreagował wspierany dodatkowo przez spekulacje o możliwej interwencji. Czy Rada będzie chciała teraz odbudować swój wizerunek i pokazać, że dba o kurs złotego? Kluczowe będzie to, co zobaczymy po posiedzeniu 4 października – wstrzymanie się z obniżką stóp mogłoby pomóc w procesie „stabilizacji” polskiej waluty. Jednocześnie decydenci być może będzie chcieli dodatkowo ograniczyć zmienność na rynku FX przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi 15 października. Te zwyczajowo niosą ze sobą element ryzyka, ale tym razem jest ono wyższe. Sondaże pokazują różne konfiguracje powyborcze, które mieszczą się jednak w granicach błędu statystycznego. W efekcie nawet 16 października rano, kiedy będziemy mieć wstępne wyniki, trudno będzie ocenić, jaka koalicja będzie sprawować władzę. Oczywiście rynki po cichu będą liczyły na takie rozdanie, które być może pozwoli rozegrać jeszcze pamiętny wątek funduszy unijnych z KPO. Długoterminowym kryterium jest jednak stabilna większość, która pozwala zwyczajowo skupić się inwestorom na zupełnie innych kwestiach, niż polityka.

Wpływ na złotego będą mieć też czynniki globalne – scenariusz recesji w europejskiej gospodarce najpóźniej w I półroczu 2024 r. może stać się faktem, z kolei nazbyt „jastrzębia” polityka FED może wywrócić powszechnie oczekiwany dla USA scenariusz „łagodnego lądowania” tamtejszej gospodarki. Już teraz dość wysokie rentowności obligacji rządu USA – przekraczają 5 proc. w przypadku papierów dwuletnich – stają się argumentem za przeceną nazbyt drogich akcji (oczekiwana skumulowana stopa zwrotu z dywidend największych amerykańskich spółek nie przekracza tego poziomu). To tematy na kolejne miesiące, które będą wpływać na koniunkturę wokół polskich aktywów. W krótkim okresie (październik), kluczowe będzie jednak to, czy FED rzeczywiście mógłby podnieść stopy procentowe na posiedzeniu 1 listopada.

Marek Rogalski

Autor jest głównym analitykiem walutowym w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska S.A.