Sierpień nie przyniósł spodziewanego odbicia na złotym, chociaż warszawski parkiet zakończył handel na lekkich plusach (indeks WIG20 nie utrzymał się jednak powyżej poziomu 4000 pkt.). Niemniej przez większą część miesiąca dominował pozytywny sentyment – dolar był słabszy po tym, jak spadały oczekiwania, co możliwych podwyżek stóp procentowych przez FED na najbliższych posiedzeniach, a sekretarz skarbu USA „interweniując” na rynku amerykańskiego długu rozbudził obawy, co do perspektyw fiskalnych – ekipa Trumpa podobnie jak poprzednie nie zrobiła wiele, aby obniżyć deficyty. Niemniej sytuacja gwałtownie odwróciła się z końcem miesiąca, kiedy to szef FED „przypomniał” inwestorom, że Rezerwa Federalna ma „wciąż wiele do zrobienia” w temacie walki z inflacją. Rynki wywnioskowały ze słów Kevina Warsha, że FED bierze pełną odpowiedzialność za to, że presja cenowa w gospodarce pozostaje nadal podniesiona i tym samym bank centralny zrobi wszystko, aby ustawić „właściwą trajektorię”. To oznacza, że kwestia podwyżki stóp może jednak znaleźć się na stole na najbliższych posiedzeniach, a to, czy takowy ruch będzie rzeczywiście mieć miejsce może zależeć od bieżących danych o inflacji. Pewne jest natomiast to, że FED szybko nie wróci do dyskusji o obniżkach stóp – inflacja, zdaniem Warsha nie jest tylko zasługą zmian cen surowców energetycznych, ale i też wynika z siły amerykańskiej gospodarki, w tym głównie rewolucji AI, która prowadzi do hossy cenowej w sektorze infrastruktury informatycznej. I to jest ważny sygnał – FED nie będzie zerkał na PKB, czy też na notowania technologiczego Nasdaq’a, decydując się na zaostrzenie polityki monetarnej – najważniejsza staje się walka z inflacją. Lub przynajmniej zrobienie wrażenia, że tak jest – bo Kevin Warsh w dużej mierze powrócił do „jastrzębiej” narracji z czerwca, która została później „podważona” przez rynki po lipcowym posiedzeniu FED. Czy teraz inwestorzy znów to kupią? W pierwszej reakcji na słowa z 28 sierpnia dolar wyraźnie zyskał, a rynki akcji mocniej cofnęły się w dół. Para EURUSD zeszła poniżej poziomu 1,16 wymazując część sierpniowych wzrostów.
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że słabość złotego w końcu sierpnia jest tylko w pewnym stopniu wypadkową „jastrzębich” słów szefa FED. Znacznie większy wpływ miały tu krajowe czynniki, a w zasadzie to ryzyko geopolityczne wokół naszego regionu. Inwestorzy wystraszyli się po informacji o nieoczekiwanej wizycie szefa CIA w Moskwie, którą wcześniej poprzedziły spore manewry lotnicze NATO nad Polską. Pojawiło się szereg spekulacji, że to jasny sygnał wysłany Władimirowi Putinowi, aby ten odstąpił od planowanej prowokacji wobec jednego z krajów NATO. Obserwatorzy przywoływali argument, że podobna wizyta amerykańskiego oficjela miała miejsce na kilka miesięcy przed inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 r. Trudno jednoznacznie ocenić, jakie ryzyko mamy teraz (być może reakcja jest mocno przesadzona), ale część politologów wskazuje, że reżim w Moskwie jest mocno zdesperowany po ostatnich atakach odwetowych ukraińskich dronów na rosyjską infrastrukturę.
Wrzesień będzie ciekawym okresem dla Rady Polityki Pieniężnej. W lipcu prezes NBP zapowiedział złożenie wniosku o obniżkę stóp procentowych, ale po tym jak w wakacje znów zanotowaliśmy sporą zmienność w cenach paliw, a w drugiej połowie sierpnia powrócił w częściowej formie rządowy program CPN, szanse na taki scenariusz wydają się być nikłe. Dyskusja wokół cięcia stóp może pojawić się przy okazji listopadowej projekcji inflacyjnej, chociaż pytanie, czy do tego czasu USA porozumieją się z Iranem, co do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, co wcale nie jest takie pewne – relacje pomiędzy obydwoma krajami stają się coraz bardziej patowe.
Wrzesień może być, zatem okresem o większej zmienności. W końcu sierpnia kurs EURPLN zbliżył się do 4,34 – zaledwie grosz wyżej, przy 4,35 mieliśmy lipcowe maksima. Widać, że para
EURPLN znalazła wsparcie w okolicach 4,29-4,30, co zwiększa prawdopodobieństwo przeniesienia konsolidacji we wrześniu w rejon 4,35-4,38.
Marek Rogalski
Autor jest głównym analitykiem rynkowym w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska S.A. Tekst zawiera jego prywatne opinie.