Nadmiar regulacji szkodzi rynkowi

Pewne regulacje, które mają na celu ułatwienie klientowi wyboru odpowiedniej polisy i poruszania się po ogólnych warunkach ubezpieczenia, są potrzebne. Chodzi jednak o to, by z nimi nie przesadzić – mówią ubezpieczyciele.

Jeden z paneli dyskusyjnych kongresu EKF Ubezpieczenia 2026 poświęcony był regulacjom na rynku ubezpieczeń. To ważny temat, który od dawna wzbudza emocje wśród ubezpieczycieli – a Rzeczpospolita relacjonuje przebieg tej dyskusji.

- Wdrożenie poszczególnych wymogów regulacyjnych, compliance, czyli proces zapewniania, że działalność firmy jest prowadzona zgodnie z powszechnie obowiązującym prawem, to są ogromne koszty - mówiła Karina Głowacka-Arodź, senior manager w BDO. Wyliczała, że obejmuje to m.in. stałe monitorowanie otoczenia prawnego, identyfikację zmian, analizowanie ich wpływu na firmę, wskazanie sposobów dostosowania się do zmieniających się wymogów i wycenę tego procesu, finalnie jego implementację. – Rozwój technologiczny, różne wydarzenia choćby z zakresu geopolityki sprawiają, że ogromnie rośnie dynamika zmian. Mamy bardzo dużo procesów legislacyjnych, które się toczą równolegle. Ubezpieczyciele muszą za tym nadążać Dlatego w pracach wdrożeniowych przy danej regulacji bierze udział nie tylko zespół compliance, ale też reprezentanci pionów biznesowych, sprzedaży, obsługi itd. A to oczywiście generuje koszty – tłumaczyła Karina Głowacka-Arodź.

Cały artykuł można przeczytać w Rzeczpospolitej z 16 października 2026 r., str. B8