Greenhushing, czyli zrównoważony rozwój po cichu

BDO W MEDIACH Greenwashing to termin, który zdążył już zadomowić się w świadomości społeczeństwa. Konsumenci, inwestorzy i regulatorzy nauczyli się rozpoznawać jego mechanizmy, a samo zjawisko stało się symbolem nadużyć w komunikacji swoich działań na rzecz środowiska – pisze w dodatku Rzeczpospolitej: ESG w praktyce, Marta Leszka, konsultantka ds. ESG w Dziale Rewizji Finansowej BDO

Natomiast, w przestrzeni publicznej coraz częściej mówi się o greenhushingu, czyli przeciwnej strategii przedsiębiorstw w obszarze środowiskowym. To podejście, choć pozornie bezpieczniejsze, niesie ze sobą własny zestaw wyzwań i konsekwencji. Bo o ile greenwashing krzyczy, o tyle greenhushing milczy — a oba zjawiska mogą skutecznie spowalniać transformację, której tempo już dziś jest niewystarczające. Warto więc zastanowić się, czy ta rosnąca skłonność do komunikacyjnej ostrożności rzeczywiście chroni firmy przed ryzykiem, czy raczej ogranicza ich zdolność do budowania wiarygodności i realnego wpływu. Czy milczenie może być strategią, która wspiera zrównoważony rozwój, czy przeciwnie — staje się kolejną barierą na drodze do transparentności i odpowiedzialności?

Czym jest greenhushing?
Greenhushing to celowe ograniczanie komunikacji na temat rzeczywistych działań proekologicznych. Firmy stosujące greenhushing unikają nagłaśniania swoich osiągnięć środowiskowych z obawy przed krytyką, oskarżeniami o greenwashing, atakami ze strony ruchów anty-ESG, czy ryzykiem prawnym. W praktyce greenhushing dotyczy nie tyle poziomu ambicji klimatycznych, ile tego, jak często i jak szczegółowo firmy mówią o swoich działaniach. Przykładowo: przedsiębiorstwo może intensywnie inwestować w dekarbonizację, ale nie informować o tym na swojej stronie internetowej, celowo pomniejszając skalę wysiłków, aby uniknąć kontroli lub oskarżeń o greenwashing.

Co o zjawisku greenhusingu mówią badania? Chcę skupić się na raportach Net Zero Report publikowanych przez South Pole — organizacji, która w dużej mierze spopularyzowała zjawisko greenhushingu, dzięki raportowi wydanemu w 2023 roku. South Pole to globalny lider w zakresie rozwiązań klimatycznych, świadczący usługi doradcze w ponad 20 krajach i zatrudniający setki ekspertów specjalizujących się w strategiach klimatycznych, redukcji emisji oraz transformacji net‑zero. W raporcie za lata 2023 i 2024 badaniu poddano 1400 osób, zajmujących kierownicze stanowiska w obszarze zrównoważonego rozwoju z 12 krajów i działających w 14 sektorach. Tak wybrana próba pozwoliła przewidzieć, w jakim kierunku może zmierzać reszta rynku w ciągu najbliższych sześciu do dwunastu miesięcy. Okazało się, że 58% przedsiębiorstw ograniczyło swoje działania komunikacyjne w obszarze działań środowiskowych. Dodatkowo aż 18 proc. firm nie zamierzało w ogóle upubliczniać swoich celów redukcji opartych na dowodach naukowych (SBTIs). Jak sytuacja zmieniła się w ciągu kolejnego roku? Raport za 2025 roku skupiał się na badaniu 350 instytucji finansowych (banków komercyjnych, ubezpieczycieli, firm inwestycyjnych) w 13 krajach. Co prawda, wśród tych podmiotów doszło do zwiększenia komunikacji w zakresie zobowiązań klimatycznych, ale przy jednoczesnym ograniczeniu odważnych zobowiązań klimatycznych. Dane pokazują, że instytucje te decydują się składać ogólnie mniej ambitne deklaracje — co czwarta (27 proc.) formułuje bardziej zachowawcze stwierdzenia dotyczące swojej strategii net‑zero.

Cały artykuł można przeczytać w Rzeczpospolitej z dn. 26 czerwca 2026r.