• Banki mają pod górkę
Biuletyn Podatki i Rachunkowość:

Banki mają pod górkę

31 stycznia 2019

Piotr Rosik, "Gazeta Bankowa" |

Zyski sektora bankowego w 2018 r. poszły w górę o ok. 11 proc. rok do roku. Banki giełdowe zarobiły o ok. 18 proc. więcej, niż w 2017 roku. Jednak rok bieżący będzie dla nich dużo trudniejszy, głównie przez nadciągające z Niemiec spowolnienie gospodarcze

Wszystko wskazuje na to, że rok 2018 okaże się bardzo pomyślny dla polskich banków. Do końca listopada zarobiły one 14,2 mld zł, o 11,2 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2017 roku. Stało się tak, mimo że cały sektor zanotował spory spadek wyniku wypracowanego na prowizjach (minus 9,5 proc.). Dane za grudzień – których jeszcze nie znamy w momencie zamykania tego numeru „Gazety Bankowej” – nie powinny znacząco zmienić obrazu sytuacji.

Wynik netto banków uratował wynik odsetkowy, który urósł o blisko 5 proc. – Pomimo niskich stóp procentowych, banki sporo zarabiały na depozytach. Już w 2017 roku poprawiły one marże depozytowe, czyli płaciły oszczędzającym mniej za depozyty. W 2018 roku czynnikiem wzrostu wyniku odsetkowego był rosnący wolumen depozytów – tłumaczy Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

 

 

Banki na fali dobrej koniunktury

Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ, nie dziwi się temu, że miniony rok był pomyślny dla banków. Zakłada on, podobnie jak analitycy Vestor DM, że zysk netto upublicznionych banków urósł w 2018 roku o około 18 proc. rok do roku. – Banki to taki biznes, który jest dość mocno powiązany z koniunkturą w gospodarce. Skoro w polskiej gospodarce było dobrze, to banki generalnie nie mogły wypaść źle pod względem wyników finansowych – podkreśla Sobolewski. – Co prawda rynkiem kapitałowym wstrząsnęła afera GetBack, przez co spore pieniądze odpływały z niektórych funduszy inwestycyjnych, ale banki nadrobiły to dobrą działalnością stricte bankową. Chodzi mi tu o udaną akcję kredytową – dodaje Sobolewski.

Analityk Millennium Domu Maklerskiego Marcin Materna podkreśla, że banki już poradziły sobie z kompensowaniem podatku bankowego. – Zrobiły to poprzez wynik odsetkowy, podwyższając marże na kredytach, czego klienci często nie zauważają – wskazuje Materna. Za 2018 rok banki powinny przekazać do budżetu państwa około 4 mld zł z tytułu tej daniny. Od początku obowiązywania tego podatku (od lutego 2016) do połowy 2018 r. banki zapłaciły państwu 8,7 mld zł (z czego w I półroczu 2018 r. około 1,86 mld zł).

Banki w 2018 r. znacząco poprawiły wynik finansowy netto, w stosunku do 2017 roku, nie tylko pomimo różnych przeszkód zewnętrznych, ale też na przekór tendencji do wzrostu kosztów. W całym sektorze koszty poszły w 2018 r. w górę o około 2 proc. – Coraz więcej banków upatruje w IT swojej przewagi konkurencyjnej. Zatrudniają coraz więcej specjalistów, podnoszą im pensje. W niektórych bankach w 2018 roku koszty skoczyły o około 10 proc. – zwraca uwagę Sobolewski.

 

Santander atakuje skalą, a ING i Millennium technologiami

Jednak jeśli popatrzymy na wyniki poszczególnych banków giełdowych, to tylko PKO BP pobił oczekiwania analityków. – Wynik nieco ponad konsesus pokaże również Bank Handlowy. Zysk zgodny z oczekiwaniami zaprezentuje mBank. Pozostałe banki wypadną nieco poniżej oczekiwań – mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Zdaniem Michała Sobolewskiego, niektóre banki można pochwalić za konsekwentne rozwijanie biznesu w 2018 roku. – Żniwa konsekwentnej postawy w 2019 roku zacznie zbierać na przykład Santander Bank. W IV kwartale rozpoczęła się jego fuzja z BZ WBK. To oznacza, że w tym roku skala jego biznesu znacząco się zwiększy. Grupa Santander ma przemyślaną strategię rozwoju, której jednym z elementów są wysokie marże. Dlatego nawet jeśli w polskiej gospodarce dojdzie do większego spowolnienia, niż spodziewane, to wyniki finansowe Santander Banku powinny się bronić lepiej, niż innych banków – tłumaczy Sobolewski.

Według analityka DM BOŚ, znacząco jakość obsługi klienta detalicznego poprawiły Bank Millennium oraz ING BSK. – Te banki dynamicznie zdobywają rynek detaliczny. Bierze się to z dobrej oferty elektronicznej. Aplikacje ING czy Millennium mogą już śmiało stawać w konkury z aplikacją mBanku i wcale nie będą na straconej pozycji – podkreśla Sobolewski. 

 

 

Sytuacja Getinu kładzie się cieniem na branży

Głównym ryzykiem dla sektora bankowego w roku 2019 wydaje się być sytuacja Getin Noble Banku i Idea Banku – instytucji kontrolowanych przez biznesmena Leszka Czarneckiego. Wiadomo, że w połowie grudnia zarządy tych instytucji rozpoczęły wspólne poszukiwania inwestora finansowego, który by je dokapitalizował (lub podmiot powstały po ich połączeniu). Tuż przed świętami Bożego Narodzenia „Puls Biznesu” donosił, że wstępne zainteresowanie transakcją wyraziło sześć funduszy inwestycyjnych, w tym Centerbrigde (fundusz hedgingowy z USA), Apax (który kiedyś chciał kupić BZ WBK) i AnaCap (który ma w Polsce Nest Bank).

Zdaniem Michała Sobolewskiego, ryzykiem które jest w tej chwili lekceważone może okazać się też spowolnienie gospodarcze większe od zakładanego. – Ono nadchodzi, co widać już po danych z niemieckiej gospodarki. Jest już nawet uwzględnione w cenie akcji banków notowanych na GPW, bo w 2018 roku indeks WIG–Banki spadł o 10 proc. – podkreśla analityk DM BOŚ.

Podobnego zdania jest Marcin Materna. – Wzrost wartości odpisów to dla banków istotne zagrożenie, które już jest na horyzoncie, a które jeszcze nie jest w cenie ich akcji. Gdy gospodarka będzie spowalniała, będzie się pogarszać sytuacja na rynku obligacji korporacyjnych. Kontrahenci klientów banków mogą mieć kłopoty z regulowaniem zobowiązań, co z kolei wpłynie na zdolność tychże klientów na regulowanie rat kredytów – tłumaczy Materna.

W opinii analityka Millennium DM, nawet jeśli w tym roku zobaczymy podwyżkę stóp, to dopiero po wyborach parlamentarnych. – Taki rozwój sytuacji w zakresie kosztu pieniądza nie wpłynie na wyniki banków w tym roku. Zapewne wciąż będzie rósł wolumen lokat, a szczególnie depozytów na rachunkach bieżących, bo brakuje konkurencji ze strony TFI. Polskie fundusze inwestycyjne, nawet te bezpieczne, pokazały w 2018 roku słabe wyniki – zauważa Marcin Materna.

Podobnie rok 2019 w bankowości widzą analitycy Vestor Domu Maklerskiego. „W 2019 roku zyski banków powinny urosnąć o około 13 proc. rok do roku. Będzie to głównie zasługa dobrej dynamiki wyniku odsetkowego. Banki utrzymają dwucyfrowe tempo wzrostu zysków, mimo rosnących kosztów i ponownie słabego wyniki prowizyjnego. Wzrost gospodarczy spowolni, ale wciąż będzie solidny. Ryzyko związane z kredytami frankowymi odchodzi w przeszłość” – napisał Michał Fidelus, analityk Vestor DM, w grudniowym raporcie o polskim sektorze bankowym.

 

Banki będą bardziej fintechowe, a fintechy – bankowe

W 2019 r. z pewnością będzie postępowała technologizacja banków. I z uwagi na rosnącą konkurencję ze strony fintechów, i przez konieczność rozwoju w zakresie cyberbezpieczeństwa. W listopadzie ub.r. w wywiadzie dla dziennika „Rzeczpospolita” prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło zapowiedział, że ten wielki państwowy bank chce przejść w najbliższych latach przemianę i stać się wielkim fintechem oferującym usługi bankowe, a nie tylko bankiem oferującym nowoczesne usługi oparte na nowych technologiach. – Fintechowość będzie szczególnie ważna w segmencie korporacyjnym. Tutaj jest duża konkurencja, spółki córki zagranicznych banków kopiują sprawdzone rozwiązania, a rodzime banki starają się im dotrzymać kroku – wskazuje Marcin Materna.

Banki muszą rozwijać się szybko w zakresie stosowania nowych technologii, bo konkurenci spoza branży finansowej depczą im już po piętach. Przykładem może być firma Revolut, która otrzymała na jesieni 2018 roku europejską licencję bankową i zapowiada, że chce konkurować z bankami na rynku depozytów, pożyczek konsumenckich, a nawet uruchomić platformę do bezprowizyjnego inwestowania na giełdzie. – Revolut na razie nie jest dużym zagrożeniem. Banki reagują jednak na jego obecność, widać zmiany w ich ofercie w zakresie kart walutowych – zwraca uwagę Sobolewski. – Szkoda, że mBank nie kontynuuje projektu Kopernik. Miał to być pan–europejski bank. Jakieś nadzieje można wiązać z niemieckim projektem Solaris autorstwa Alior Banku, ale trudno będzie walczyć z Revolutem, który działa globalnie – dodaje analityk DM BOŚ.

Według Michała Sobolewskiego, fintechy będą coraz mocniej naciskać na banki. Jednak banki mogą się bronić przed tą konkurencją, mają bowiem „tajną broń”. – Banki mogą finansować się po niskim koszcie. Mogą na dość długi czas obniżyć oprocentowanie kredytów. Nie zapominajmy, że w obecnym systemie to banki komercyjne kreują pieniądz i są przez to w uprzywilejowanej pozycji wobec fintechów, które przychodzą z branży technologicznej – podsumowuje analityk DM BOŚ.

Gazeta Bankowa