• Dlaczego mafie mogły kraść?
Biuletyn Podatki i Rachunkowość:

Dlaczego mafie mogły kraść?

05 września 2018

Arkady Saulski, "Gazeta Bankowa" |

W moim przekonaniu głównym obszarem pracy komisji powinny być działania państwa w latach 2008–2015, przede wszystkim Ministerstwa Finansów i podległych mu służb, które wytworzyły sytuację, w jakiej oszustwa oraz wyłudzenia były szczególnie łatwe, zyskowne i pozbawione ryzyka – mówi poseł Marcin Horała, przewodniczący komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

Szacuje się, że z budżetu państwa w okresie rządów PO-PSL zniknęło 200–250 mld zł. Znaczna większość tych pieniędzy ulotniła się wskutek wyłudzeń podatku VAT. Państwo odczuło brak tych środków?

Marcin Horała: Szacunki są mniej więcej zgodne. Komisja Europejska na przykład szacuje zagregowaną lukę VAT w latach 2008–2015 na 262 mld zł. Oczywiście jakaś luka zawsze będzie, nie ma państwa w Europie, któremu udałoby się idealnie w 100 proc. ściągać należne podatki. Problem jednak w tym, że skala oszustw i wyłudzeń za rządów PO-PSL wzrosła wielokrotnie. Dość powiedzieć, że w skuteczności ściągania podatku VAT spadliśmy wśród państw europejskich z drugiej na 22. pozycję. Gdyby więc rządy PO-PSL tylko utrzymały ściągalność na poziomie odziedziczonym po poprzednim rządzie PiS, mielibyśmy w budżecie przez te lata ok. 200 mld zł więcej. To astronomiczna kwota. Oczywiście, że państwo, a przede wszystkim Polacy odczuli brak tych pieniędzy. Wspomnijmy choćby podniesienie wieku emerytalnego spowodowane brakiem środków w budżecie.

Jakie sektory państwa ucierpiały najbardziej wskutek wypływu funduszy przy okazji wyłudzeń VAT? Mówi się, że za te 200 mld można by np. przez 10 lat finansować program Rodzina 500+. Czy wskazałby pan inne obszary, w których tych pieniędzy zabrakło?

Można dowolnie wybierać. Za takie pieniądze można by naprawdę wiele osiągnąć. Choćby znacznie mniej zadłużyć państwo. Przypomnijmy, że rządy Tuska i Kopacz praktycznie podwoiły dług publiczny. Inny przykład – starczyłoby, aby z dnia na dzień zrealizować postulat podniesienia wydatków na służbę zdrowia do 6 proc. PKB. Albo można by o kilkaset złotych podnieść emerytury. Jakkolwiek by te pieniądze zagospodarować, zawsze byłyby dodatkowe korzyści, bo mniejszy dług publiczny to mniejsze koszty jego obsługi. Większe emerytury to również większe wpływy z PIT, większa konsumpcja wewnętrzna, a więc dodatkowe wpływy z VAT itp.

Powołana została komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT i pan stanął na jej czele. Mówi się o największej aferze III RP. To nie za ostra retoryka? Rzeczywiście mamy do czynienia z aferą kryminalną w charakterze?

To ustali komisja, komu i jaki stopień winy w sensie karnym można przypisać. Jest wątek poszczególnych grup przestępczych, które dokonywały oszustw i wyłudzeń – one oczywiście znajdą się w kręgu zainteresowania komisji, ale głównie są w obszarze zainteresowania służb i prokuratury. To, mówiąc prostym językiem, złodzieje, którzy kradli. Natomiast – w moim przekonaniu – głównym obszarem pracy komisji powinny być działania państwa, przede wszystkim Ministerstwa Finansów i podległych mu służb, które wytworzyły sytuację, w jakiej oszustwa oraz wyłudzenia były szczególnie łatwe, zyskowne i pozbawione ryzyka. Złodziejom stworzono komfortową sytuację do uprawiania ich procederu.

O mechanizmie karuzel VAT-owskich mówi się od dawna, mimo to ekipa PO-PSL zdawała się głucha na argumenty i systemu nie uszczelniono. Ma pan podejrzenia dlaczego?

Pewne podejrzenia mam, ale nie mogę teraz publicznie ich przedstawiać. Nie można ferować wyroków przed postępowaniem. Sytuacja musi takie podejrzenia budzić. Przecież każdy rząd chciałby mieć w budżecie więcej pieniędzy. Można wówczas przeprowadzać różne popularne społecznie działania: programy socjalne, inwestycje, obniżać podatki itp. Problem w tym, że zbieranie pieniędzy do budżetu jest niepopularne społecznie, bo trzeba z kolei podwyższać podatki albo obcinać wydatki. Tymczasem rząd Platformy miał w zasięgu ręki możliwość, żeby zebrać do budżetu miliardy złotych, i to w sposób, który jeszcze sam w sobie jest popularny – ludzie popierają ściganie oszustów. I z tej możliwości rząd nie korzystał, wolał mafie zostawić w spokoju, a sięgać do kieszeni Polaków, np. podwyższając wiek emerytalny. To się nie broni nie tylko z punktu widzenia racji stanu, lecz nawet z punktu widzenia interesu politycznego PO i PSL.

Były wiceminister finansów Jacek Kapica przed kilkoma miesiącami w przypływie szczerości przyznał, że rozwiązania prawne mogące zablokować wyłudzenia VAT istniały w okresie rządów jego ekipy, tylko z nich nie korzystano. Tu narzucają się dwa pytania. Pierwsze: czy rzeczywiście takie rozwiązania były w prawie? Drugie: dlaczego z nich nie korzystano?

I tak, i nie. Nigdy nie było tak, żeby wyłudzanie podatku VAT było zgodne z prawem. Były faktycznie pewne narzędzia, z których po prostu nie korzystano lub korzystano w znikomym stopniu. To jeden problem – praktyka działania służb skarbowych. Jest też drugi problem – wielu narzędzi, które mogłyby być pomocne, służby jednak nie miały. Na przykład JPK – jednolity plik kontrolny. Platforma chełpi się, że to jej rozwiązanie, ale przypomnijmy, że ta ustawa była przyjęta przez Sejm we wrześniu 2015 r., gdy PO za dwa miesiące oddawała władzę. A więc wiedzieli, że jest problem, wiedzieli, co trzeba zrobić, i przez lata tego nie robili. Przez lata z budżetu wyciekało co roku kilkadziesiąt miliardów, a rządowi zebrało się na działanie dwa miesiące przed oddaniem władzy. To oczywiście tylko jeden z przykładów.

Czy ma pan już jakiś wstępny plan przesłuchań? Może pan ujawnić, kto stanie przed komisją pierwszy?

Kolejność świadków to decyzja komisji, nie mogę jej uprzedzać. Natomiast pewne grono świadków, nie przesądzając o kolejności, jest oczywistą oczywistością. To przede wszystkim kierownictwo resortu finansów, ministrowie i wiceministrowie. Również szefowie służb skarbowych oraz odpowiedzialnych za ściganie przestępczości gospodarczej.

Czy komisja po zakończeniu posiedzeń i ewentualnych wnioskach do prokuratury będzie też sugerowała jakieś zmiany w prawie, by dalej uszczelnić system VAT? A może rozwiązaniem byłoby uproszczenie tego podatku, tak jak chcą niektórzy?

Nie można tego wykluczyć, być może uda się nam wypracować takie propozycje. Co do uproszczenia, to zawsze warto próbować, choć akurat w kontekście uszczelniania systemu nie byłoby to przełomowe. Podstawowy mechanizm, na którym bazują przestępstwa karuzelowe, wynika z samej istoty konstrukcji podatku VAT i jego naliczania w transakcjach transgranicznych. Ich skuteczne ściganie wymaga przede wszystkim woli politycznej wytwarzającej w instytucjach państwa swoiste „ciśnienie” silniejsze od naturalnego bezwładu biurokracji oraz pokus korupcyjnych i stałego doskonalenia arsenału narzędzi prawnych, analitycznych, informatycznych itp.

Wywiad przeprowadzono 25 lipca 2018, rozmawiał Arkady Saulski