W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Cookie.
  • Belka na drodze
Biuletyn Podatki i Rachunkowość:

Belka na drodze

01 maja 2018

Piotr Rosik, "Gazeta Bankowa" |

Podatek od zysków kapitałowych jest jedną z kul u nogi polskiego rynku kapitałowego. Czy tą najcięższą? Jak się jej pozbyć? Albo jak sprawić, żeby chociaż straciła na wadze? 

Największą słabością polskiego rynku kapitałowego jest 19-procentowy podatek od zysków, zwany potocznie podatkiem Belki. Tak odpowiedziało 41 proc. ankietowanych inwestorów w Ogólnopolskim Badaniu Inwestorów 2017, przeprowadzonym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Podobnie twierdzi większość przedstawicieli branży finansowej. Dopiero w dalszej kolejności wymieniane są takie kwestie, jak niska płynność na warszawskim parkiecie czy wysokie koszty transakcyjne.

Przy czym należy pamiętać, że niska płynność to po części efekt relatywnie niskiego zainteresowania inwestowaniem na giełdzie, które wynika m.in. z... faktu obowiązywania podatku. Tym samym istnienie podatku w obecnym kształcie bije bezpośrednio w inwestorów, a pośrednio w domy maklerskie i TFI, a w jeszcze dalszej kolejności – w spółki i polską gospodarkę, ograniczając możliwości pozyskania kapitału na rozwój biznesu.

 

Podatek tymczasowy obowiązuje już 16 lat

Warto przypomnieć, że podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony na okres tymczasowy w 2002 r. z inicjatywy ówczesnego ministra finansów w rządzie Leszka Millera, byłego prezesa NBP Marka Belki. Miał pomóc w łataniu tzw. dziury budżetowej. Na samym początku obejmował tylko zyski z oszczędności (depozyty i lokaty bankowe), a jego stawka wynosiła 20 proc. W 2004 r. opodatkowanie objęło także dochody kapitałowe z innych form inwestycji (np. inwestycje w papiery wartościowe), a stawka została obniżona do 19 proc.

Zmiany politycznej i gospodarczej koniunktury spowodowały, że szybko pojawiły się propozycje obniżenia lub nawet zniesienia kontrowersyjnej daniny. Temat ten poruszał premier Kazimierz Marcinkiewicz w swoim exposé w 2005 r., gdy stanął na czele rządu koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Potem za rządów PO-PSL temat „wrzuciła” wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch w 2008 r. Cisza zapadła na dłuższy czas po kryzysie finansowym z lat 2007–2009, gdy w 2009 r. wiceminister finansów Maciej Grabowski stwierdził kategorycznie, że „niezbędne jest posiadanie każdego możliwego zabezpieczenia dochodów budżetowych”.

Rok temu po raz kolejny pojawił się sygnał, że temat modyfikacji podatku od zysków kapitałowych znów jest na tapecie. W przyjętej przez Radę Ministrów w lutym 2017 r. Strategii na rzecz Odpowiedzianego Rozwoju znalazła się koncepcja obniżenia stawki opodatkowania dochodów z inwestycji długoterminowych (powyżej 12 miesięcy). Teoretycznie powinno to nastąpić do 2020 r.

Zapytaliśmy resort finansów, czy prace nad obniżeniem podatku Belki się rozpoczęły. – Ministerstwo Finansów dostrzegając niedostateczny udział krajowego rynku kapitałowego w zaspokajaniu potrzeb finansowych gospodarki, w tym również niski poziom długoterminowych inwestycji, przystąpiło we współpracy z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, do opracowania spójnej i kompleksowej strategii rozwoju rynku kapitałowego. Dokument ten będzie również zawierał analizę wpływu obowiązujących zasad opodatkowania dochodów z inwestycji, w tym również z odsetek od środków ze zgromadzonych oszczędności, na rozwój krajowego rynku kapitałowego. Dokonana analiza i wypływające z niej wnioski stanowić będą podstawę do ewentualnych działań regulacyjnych w tym zakresie – odpowiedziało „Gazecie Bankowej” biuro prasowe resortu finansów. 

Przypomnijmy, że wedle deklaracji ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego, strategia dla rynku kapitałowego ma powstać jeszcze w tym roku. 

 

Inwestorzy nie lubią podatku od zysków

Z badań naukowych wynika jasno, że istnieje wyraźna korelacja między zmianami wysokości stawek podatku od zysków kapitałowych a popytem na akcje oraz zmiennością wyników osiąganych przez inwestorów. Generalnie im niższa stawka podatku, tym większy popyt na akcje (czyli tym większa płynność na parkiecie), ale też tym większe różnice w poziomie zysków osiąganych przez inwestorów. Wprowadzenie podatku lub podwyższanie stawek wpływa na decyzje inwestorów, którzy zazwyczaj postanawiają odsunąć w czasie realizację zysków kapitałowych – mówi np. analiza „Do Capital Gains Tax Increases Reduce Revenue?” Josepha Minarika z think tanku Committee for Economic Development.

„Skłonność podmiotów do oszczędzania uzależniona jest m.in. od stopy opodatkowania dochodów z kapitału, czyli oszczędności pieniężnych podmiotów ulokowanych na rynku finansowym. [...] Specyfika dochodów z kapitałów pieniężnych predestynuje je do opodatkowania na łagodniejszych zasadach, niż pozostałych dochodów. Należy bowiem uwzględnić tutaj takie elementy, jak: wartość pieniądza w czasie, procesy inflacyjne, które wchłaniają część dochodów kapitałowych, obciążanie tylko dochodów zrealizowanych, ryzyko, niejednorodność tych dochodów czy towarzyszące im straty. Trzeba również pamiętać o funkcji stymulacyjnej opodatkowania w kontekście roli, jaką oszczędności i inwestycje odgrywają w rozwoju gospodarczym” – napisała Marta Kluzek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w artykule „Preferencyjne opodatkowanie dochodów z kapitałów pieniężnych – możliwość czy konieczność?” („Prace Naukowe Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu”, nr 403/2015).

Polscy inwestorzy mogą się czuć dodatkowo karani za uruchamianie kapitału, bo przychody z kapitałów pieniężnych w Polsce są obecnie opodatkowane nadmiernie w porównaniu z innymi źródłami osiągania przychodów. „Opodatkowanie dochodów z kapitałów pieniężnych zostało wprowadzone, gdy inaczej wyglądała jeszcze konstrukcja podatku dochodowego od osób fizycznych w Polsce. Dochody z zasadniczej części źródeł osiągania przychodów były sumowane, a podatek był obliczany na podstawie skali progresywnej. Trzeba również pamiętać, że w skali tej obowiązywały inne stawki (wyższe niż obecnie obowiązujące) i niższe progi. Dochody z pracy były więc wyżej opodatkowane niż dochody z kapitałów pieniężnych. Z biegiem czasu ta sytuacja uległa odwróceniu. Wprowadzono fakultatywnie obowiązujące specjalne zasady opodatkowania dochodów z najmu, a także dochodów z pozarolniczej działalności, zmieniono istotnie skalę podatkową (obniżono stawki, obniżono progi podatkowe, zmniejszono liczbę przedziałów podatkowych)” – zwraca uwagę Kluzek.

– Podatek Belki ma bardzo negatywną cechę: zniechęca inwestorów do transakcji giełdowych. Gdyby podatek zniesiono, obroty na GPW wzrosłyby o kilka procent. Aczkolwiek to jedynie moje szacunki, nie poparte badaniami – mówi „Gazecie Bankowej” dr Sławomir Antkiewicz z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Eksperci podatkowi nie są jednak przekonani, że obniżenie stawki podatku wydatnie pomoże polskiemu rynkowi kapitałowemu. – Trudno jest ocenić realny wpływ podatku od zysków kapitałowych na tempo rozwoju polskiego rynku kapitałowego. Jest to tylko jeden z elementów powodujących nadal bardzo niski poziom stopy oszczędności w Polsce, szacowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy na około 20 proc. Trzeba również wziąć pod uwagę takie czynniki, jak niskie stopy procentowe oraz ciągle niską kulturę oszczędzania wśród Polaków i brak zaufania dla sektora bankowego – zwraca uwagę Marek Zagórski, konsultant podatkowy z kancelarii Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy.

Jak to robią na świecie

Czy polski system podatkowy w zakresie podatku od zysków kapitałowych jest opresyjny? Czy stawka 19 proc. jest relatywnie wysoka czy raczej niska? Czy istnieją kraje, w których w ogóle nie ma podatku od zysków kapitałowych?

Okazuje się, że nawet w Europie rozpiętość stawek tego podatku jest duża. Są kraje, w których wynosi ona tylko 9 proc. (Czarnogóra), a potrafi sięgać nawet 30 proc. (Szwecja). – Aktualna stawka podatku Belki wynosząca 19 proc. nie stanowi żadnego ewenementu na tle pozostałych krajów europejskich i plasuje nasz kraj w środku stawki – potwierdza Marek Zagórski z kancelarii ISP. 

Jeśli podatek od zysków kapitałowych już obowiązuje, to rzadko kiedy jest obniżany. W Indiach w roku 2012 obniżono podatek od zysków ze sprzedaży papierów wartościowych dla nierezydentów z 20 proc. do 10 proc. Ale w zeszłym roku w Brazylii zastąpiono płaski podatek w wysokości 15 proc. podatkiem progresywnym, którego stawki wahają się między 15 a 22,5 proc.

Trzeba zaznaczyć, że istnieją kraje, w których nie ma podatku od zysków kapitałowych. Są to m.in. Chiny, Hongkong, Indie, Malezja, Holandia, Nowa Zelandia, Singapur, Tajlandia (dane z roku 2017, za EY). Do tej listy należy dopisać oczywiście tzw. raje podatkowe, w tym europejskie, jak Monako czy Gibraltar.

 

Ile znaczy podatek Belki dla budżetu

Rozważając obniżkę lub likwidację podatku Belki, oczywiście, należy popatrzeć na ewentualne skutki dla budżetu państwa. Odkąd podatek obowiązuje, co roku wpływa z jego tytułu do budżetu średnio 2,9 mld zł, co stanowi średnio 3,2 proc. wpływów z podatków od osób fizycznych. Podatek Belki był dla sektora finansów publicznych najważniejszy w latach 2009–2013, gdy miał 3,8–4,5 proc. udziału w dochodach z PIT. Od 2013 r. jego rola sukcesywnie maleje. W 2017 r. wpływy z podatku Belki sięgnęły 3 mld zł, co stanowiło 1,9 proc. wpływów z PIT. 

Mimo to, Marek Zagórski podkreśla, że dochody z podatku Belki to wciąż niebagatelna kwota dla budżetu państwa. – Trudno oczekiwać, że w przypadku całkowitej likwidacji podatku Belki wpływy te zostaną zrekompensowane poprzez wyższe dochody sektora bankowego lub dalsze uszczelnianie systemu podatkowego – uważa Zagórski. – W mojej opinii prace legislacyjne powinny zmierzać nie do całkowitej likwidacji tego podatku, a ewentualnie do zmiany zasady opodatkowania tym podatkiem, tak aby przykładowo miał on charakter degresywny, uzależniony od czasu inwestycji, lub progresywny, uzależniony od kwoty inwestycji – dodaje ekspert kancelarii ISP. 

Według Piotra Żochowskiego, prezesa PKO TFI, podatek Belki powinien mieć charakter degresywny. – Rozwiązania podatkowe w Unii Europejskiej nie są ujednolicone, więc jest duża swoboda w tym zakresie. Myślę, że podatek od zysków kapitałowych powinien być degresywny. Czyli wysokość tego podatku powinna zależeć od horyzontu inwestycyjnego i spadać w miarę jego wydłużenia – powiedział pod koniec marca w wywiadzie dla portalu Strefa Inwestorów.

Podobnie sądzi dr Antkiewicz. – Zwolnienie inwestorów długoterminowych z podatku zachęciłoby ich do powrotu na parkiet, a oznaczałoby niewielki ubytek dla budżetu. Można zwolnić z podatku przychody ze sprzedaży papierów wartościowych, jeśli data ich zakupu była wcześniejsza niż 12 miesięcy od chwili sprzedaży. Zaoszczędzą ci, którzy wykorzystują GPW do długoterminowego budowania portfela. Dla spekulantów giełdowych byłoby to rozwiązanie neutralne – uważa naukowiec z Uniwersytetu Gdańskiego.

Co ciekawe, obniżenie stawki podatku Belki (lub zmiana jego charakteru) nie musiałoby automatycznie oznaczać spadku dochodów do budżetu z jego tytułu. „M. Feldstein, J. Slemrod i S. Yitzhaki na podstawie badań prowadzonych w latach 70. XX w. stwierdzili, że zmniejszenie podatku od zysków kapitałowych nie tylko zachęca do bardziej aktywnej postawy inwestorów, ale przekłada się również na zwiększenie dochodów podatkowych państwa. Inni ekonomiści zajmujący się tym zagadnieniem nie uzyskali jednak tak jednoznacznych wyników. Choć w wielu badaniach potwierdzono krótkoterminowe odwrócenie relacji między stawką podatkową nakładaną na dochody z kapitałów a dochodami budżetowymi z tego źródła, to długookresowe efekty nie były już takie oczywiste” – zwróciła uwagę w swoim artykule Marta Kluzek.

Inwestorzy indywidualni powinni pamiętać, że w długim terminie mogą unikać podatku Belki, lokując kapitał na emeryturę poprzez indywidualne konta emerytalne (IKE) oraz indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Również planowane pracownicze plany kapitałowe (PPK) mają dać taką możliwość. – Pytanie, czy obniżenie podatku Belki sprawi, że istnienie takich rozwiązań, jak IKE stanie się bezzasadne. Przecież sensem ich istnienia jest właśnie korzyść pod postacią ucieczki od tegoż podatku. Gdyby go nie było, to nie miałoby sensu oszczędzanie w tych produktach – zastanawia się dr Sławomir Antkiewicz.