W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Cookie.
  • Misselling, czyli sprzedaż nieetyczna
Biuletyn:

Misselling, czyli sprzedaż nieetyczna

13 lipca 2016

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, "Gazeta Bankowa" |

Za złamanie zakazu missellingu Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę w wysokości do 10 proc. obrotu. Nauka nowych przepisów może być więc bolesna i kosztowna. 

Obowiązująca od 17 kwietnia 2016 r. nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów wprowadziła zakaz tzw. missellingu jako nowego rodzaju praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Jako misselling ustawodawca zdefiniował oferowanie i sprzedaż produktów niedopasowanych do potrzeb konsumentów. Za przykład takich działań w uzasadnieniu do projektu ustawy posłużyło przedstawianie jako bezpiecznych instrumentów finansowych obarczonych dużym ryzykiem inwestycyjnym, jak np. ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, kredyty hipoteczne denominowane w walutach obcych oraz tzw. chwilówki.

Zgodnie z ustawą zakazane jest proponowanie nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom danego konsumenta. Zakres i poziom tych potrzeb przedsiębiorca powinien ustalić, bazując na dostępnych mu informacjach dotyczących indywidualnych cech konsumenta. Niedozwolone jest także proponowanie nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru, czyli np. sprzedaż skomplikowanego produktu finansowego przez telefon. Innymi słowy, niedozwolone jest niedopasowanie samej oferty bądź sposobu jej prezentacji do specyfiki produktu oraz potrzeb poszczególnych grup klientów, co jest uważane także za działanie nieetyczne.

W uzasadnieniu do nowelizacji rynek finansowy został wskazany jako niosący największe zagrożenia tego rodzaju, dlatego w ustawie zakaz missellingu ogranicza się tylko do produktów i usług finansowych. Rozwiązanie takie jest zastanawiające o tyle, że analogiczne nieuczciwe praktyki sprzedażowe mają miejsce również na wielu innych rynkach, których jednak wprowadzony zakaz nie dotyczy. Tym samym w sposób kontrowersyjny została zróżnicowana sytuacja przedsiębiorców działających w różnych sektorach, a stosujących podobne praktyki sprzedażowe. W konsekwencji tylko ci, którzy działają na rynkach finansowych, podlegają zakazowi oraz ewentualnym sankcjom związanym z jego naruszeniem.

Mając na względzie liczne nieprawidłowości w działaniach przedsiębiorców, których ofiarą padają często najmniej świadomi konsumenci, należałoby oczekiwać, że nowa regulacja pomoże rozwiązać problemy całego rynku. Jednak z perspektywy przedsiębiorców działających na rynkach finansowych, którzy jako jedyni zostali zobowiązani do przestrzegania zakazu missellingu, pojawiają się pytania i wątpliwości dotyczące stosowania tego przepisu w praktyce, czyli tego, jakich zachowań powinni się wystrzegać.

Z ustawy nie wynika np. zakaz oferowania na rynku instrumentów finansowych obarczonych wysokim ryzykiem inwestycyjnym, co oznacza, że instrumenty te mogą być oferowane. Nie jest jednak do końca jasne, w jaki sposób należy to czynić, aby nie narazić się na zarzut nieetycznego missellingu. Przykładowo może pojawić się wątpliwość, czy w przypadku oferowania takiego produktu konsumentowi wystarczy uprzedzenie go o ryzyku z tym związanym, czy może tego typu produkty nie powinny być w ogóle oferowane niektórym grupom konsumentów, jako że wedle ustawy nie odpowiadają ich potrzebom.

Inne wątpliwości związane są z nieprecyzyjnym charakterem przesłanek opisujących zakazany prawem misselling. Już samo pojęcie „usług finansowych”, do których ogranicza się ta regulacja, nie jest zdefiniowane w ustawie. Może to rodzić wątpliwości odnośnie do tego, czy analizowany zakaz w ogóle ma zastosowanie do danego rodzaju usług. Następną problematyczną kwestią w praktyce może być dokonanie przez pracownika danej instytucji finansowej oceny, czy dana usługa odpowiada potrzebom konsumenta. W skrajnych przypadkach bowiem bazowanie na często stereotypowych uprzedzeniach (np. że osoba w podeszłym wieku nie jest zainteresowana skomplikowanym lub ryzykownym produktem finansowym) może być niezgodne z prawdą i krzywdzące, a w konsekwencji prowadzić do dyskryminacji.

Wskazane wyżej wątpliwości muszą być uwzględniane przez przedsiębiorców, którzy chcą dostosować się do nowej regulacji. Za złamanie zakazu missellingu, analogicznie jak w przypadku pozostałych praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, Prezes UOKiK może bowiem nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości do 10 proc. obrotu w roku poprzedzającym rozstrzygnięcie. Jeżeli kary te będą nakładane już w pierwszych decyzjach, w których Prezes UOKiK będzie stosował nowe przepisy, nauka może być bolesna i kosztowna.