• Dotacje powinny być wędką. Nie rybą

Artykuł: Dotacje powinny być wędką. Nie rybą

23 grudnia 2016

Edyta Kalińska , Partner w Dziale Rewizji Finansowej, Region Zachód |

Mechanizmy działania dotacji i natura człowieka powodują, że nie zawsze przynoszą one same korzyści. A nawet ścisła kontrola nie zapobiega całkowicie braku racjonalności i bezmyślnym wydatkom – wyjaśnia Edyta Kalińska, Regionalny Partner Zarządzający w Dziale Rewizji Finansowej BDO z biura w Poznaniu.

Ekspert BDO dodaje, że waściwie wydatkowana dotacja może być przysłowiową wędką, jak choćby dofinansowanie szkoleń albo staży. Niestety, znacznie częściej dotacje bardziej przypominają rybę, która szybko zostaje skonsumowana, a beneficjent nadal walczy z głodem.

Porównując obecną Polskę z naszym krajem sprzed kilkunastu lat, trudno nie zauważyć ogromnych zmian infrastrukturalnych. Oczywiście są to pozytywne zmiany. Częściowo wynikają one po prostu z postępu technologicznego i upływu czasu, jednak w dużej mierze mogliśmy tak istotnie poprawić infrastrukturę drogową, sportową i pozostałą, związaną z ogólnie pojętym pożytkiem publicznym, dzięki dotacjom z różnego rodzaju funduszy. Krokiem milowym było wejście Polski do Unii Europejskiej, które otworzyło nam drzwi do wielu nowych źródeł dofinansowania. Niemal w każdej szkole, szpitalu, na uczelni czy na basenie możemy znaleźć informację, że ich budowa albo remont były dofinansowane z określonych funduszy. Z dotacji i dofinansowania korzystają nie tylko instytucje budżetowe, ale również jednostki sektora prywatnego.

Cały artykuł można przeczytać w Rzeczpospolitej z 23 grudnia 2016 r., str. C8