W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Cookie.
  • Październik na rynkach – emocje kontra fakty?

Październik na rynkach – emocje kontra fakty?

Marek Rogalski, Główny Analityk Walutowy w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska |

27 października 2020

KOMENTARZ MIESIĄCA  Październikowy skok dynamiki zakażeń COVID-19 sam w sobie nie był żadnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę trudności z dostosowaniem się zachodnich społeczeństw do przywracanych restrykcji. Niemniej problemem stała się skala tych zmian. Zwłaszcza, że mogą one znacznie szybciej wymusić masowy lockdown w celu uniknięcia paraliżu publicznej służby zdrowia. Słowa szefa Światowej Organizacji Zdrowia, że „mamy dopiero październik…” wiele tu znaczą, biorąc pod uwagę fakt powolnych postępów w pracach nad szczepionką. Grudzień będzie w tej sytuacji optymistycznym terminem, a jeżeli do tego dodamy czas potrzebny na efektywną dystrybucję leku w społeczeństwach, to czeka nas przynajmniej kilkumiesięczna perspektywa pandemicznej niepewności… W tym momencie warto zastanowić się pod jaką presją są koncerny pracujące nad efektywnym lekiem i czy ta atmosfera pośpiechu nie wpłynie negatywnie na proces jego rejestracji. Czy, zatem inwestorzy na rynkach stali się zakładnikami „covidowych newsów”? Niewykluczone, że zaczną grać one coraz większą rolę, chociaż przykładajmy do nich właściwą miarę. Dlaczego? Może spójrzmy na fakty. Główne europejskie indeksy rynków akcji są tylko nieznacznie poniżej poziomów z końca września, chociaż decydenci zdecydowali się na przywrócenie wielu restrykcji, którym już komentatorzy nadali nazwę – mini lockdown. Październik był za to dobry dla Wall Street, która odrabiała wrześniowe straty. Z kolei na rynku walut to dolar korygował wcześniejszą zwyżkę, co uchroniło naszego złotego przed większą przeceną. Na wyższych poziomach w porównaniu z końcem września znalazły się CHFPLN i GBPLN, podczas kiedy EURPLN testował wcześniejsze szczyty, ale nie zdołał ich naruszyć, a USDPLN był niżej. Każe to postawić tezę, że sam fakt eskalacji pandemii COVID nie jest w stanie doprowadzić do załamania się rynków, o ile nie zostanie wzmocniony pojawieniem się innego, mocnego tematu.

Na początku października rynki zelektryzowała informacja o wykryciu koronawirusa u prezydenta Trumpa. Ponownie wybrzmiały mocne obawy o przebieg listopadowych wyborów. Amerykańska konstytucja wyklucza przesunięcie ich terminu, a karty wyborcze do głosowania zostały już wydrukowane i proces listownego głosowania już się rozpoczął… Tylko optymistyczne wieści o przebiegu choroby powstrzymały rynki przed mocniejszym tąpnięciem. Jednocześnie obserwowaliśmy spadek ryzyka politycznego w porównaniu z tym, co było we wrześniu. Pierwsza debata telewizyjna Trumpa z Bidenem wypadła fatalnie dla urzędującego prezydenta, w efekcie przewaga kandydata Demokratów w sondażach przekroczyła 10 punktów procentowych. A to oddaliło perspektywę zaskarżenia wyniku wyborów prezydenckich do Sądu Najwyższego o czym wspominał Trump. Kolejna debata prezydencka, jaka odbyła się 22 października, nie zdołała zbytnio odwrócić trendów w sondażach. W efekcie prawdopodobieństwo, że zostaniemy zaskoczeni wynikiem wyborów, tak jak przed czterema laty, nie jest nazbyt duże.

Czy, zatem wybór Joe Bidena na 46 prezydenta USA będzie korzystną informacją dla rynków finansowych? Odpowiedź na to pytanie może ułatwić analiza jego programu wyborczego. W skrócie: pomysły Demokraty będą zapowiadać wyższe koszty dla biznesu poprzez wzrost obciążeń podatkowych dla korporacji, większe regulacje w gospodarce, przyspieszenie procedur antymonopolowych uderzających w technologicznych gigantów, czy wreszcie cały wątek tzw. zielonej energii – długoterminowo strategicznie słuszny, ale generujący duże obciążenia w tzw. fazie transformacji. Niejasne jest natomiast to, jaka linia zostanie ostatecznie przybrana wobec Chin, ale oczekiwana przez niektórych obserwatorów wyraźna odwilż w relacjach, może w ogóle nie mieć miejsca. Spora część Demokratów zgadzała się tutaj z Trumpem do co zasady, że trzeba podjąć bardziej konkretne ruchy wobec Pekinu, krytyka dotyczyła tylko sposobu i formy podejmowanych działań. Dużym ryzykiem związanym z rządami Joe Bidena jest jego wiek, co powoduje, że w połowie kadencji mógłby on przekazać władzę wiceprezydent Kamali Harris, co będzie rodzić niepewność.

Na co jeszcze warto będzie zwracać uwagę w najbliższych tygodniach? Rosnące obostrzenia związane z pandemią COVID będą wymuszać presję na decydentach, co do uruchomienia kolejnych programów wsparcia. Przy czym kluczowa może okazać się ich skala, a tu mogą pojawić się problemy. Banki centralne zrobiły już wiele, perspektywa wprowadzenia ujemnych stóp procentowych może okazać się ryzykownym posunięciem, a w temacie skupu aktywów trzeba być ostrożnym, aby nie utrwalić niebezpiecznych anomalii. Tym samym gros działań spadnie teraz na polityków, którzy powinni zdecydować się na konkretne wsparcie fiskalne, jeżeli poważnie myślą o uniknięciu scenariusza litery „W” w gospodarkach. Niestety tu można upatrywać największego zagrożenia dla rynków w listopadzie.

Marek Rogalski

Autor jest głównym analitykiem walutowym w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska. Tekst wyraża jego prywatne opinie.