• Bez testu przedsiębiorcy, ale fiskus i tak zdecyduje kto ma firmę

Bez testu przedsiębiorcy, ale fiskus i tak zdecyduje kto ma firmę

20 maja 2019

Rząd zrezygnował z wprowadzenia tzw. testu przedsiębiorcy. Mimo to resort finansów nadal chce decydować kto jest, a kto nie jest przedsiębiorcą, a tym samym kto może korzystać z opodatkowania liniowym PIT.
W przyjętym przez rząd Wieloletnim planie finansowym znalazła się zapowiedź licznych zmian w podatkach, w tym związanych z ich podnoszeniem. Plan potwierdził także zapowiedź wprowadzenia tzw. testu przedsiębiorcy. Zdaniem resortu finansów spora grupa samozatrudnionych nie prowadzi wcale firm, a jedynie korzysta z przywilejów podatkowych, które stwarza taka forma rozliczenia z fiskusem. Przede wszystkim chodzi tu o możliwość płacenia PIT według liniowej stawki PIT (19%), zamiast podatku według skali ze stawkami 18 i 32%. Przedsiębiorcy mają także możliwość opłacania niższych niż pracownicy składek ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Fiskus chciałby ich takiej możliwości pozbawić przeprowadzając bliżej niesprecyzowany jeszcze test, który przesądzałby o tym kto jest, a kto nie jest przedsiębiorcą.
Mimo że z ostatnich zapowiedzi przedstawicieli rządu wynika, że testu przedsiębiorcy jednak nie będzie, resort finansów – jak podają niektóre media – nadal pracuje nad tym rozwiązaniem. 
Ze wstępnych informacji wynikało, że w teście kryteria oceny miały być dwa: zależność ekonomiczna i zależność organizacyjna. Ta pierwsza miałaby zachodzić wówczas, gdy od jednego kontrahenta pochodziłoby przynajmniej 75% wpływów. Jest to łatwe dla sprawdzenia dla przedstawicieli fiskusa. Wystarczą mu w tym przypadku dane ze składanych co miesiąc JPK-VAT. O zależności organizacyjnej przesądzałoby to, że usługobiorca miałby istotny wpływ na organizację pracy usługodawcy, czyli np. decydował o godzinach jego pracy. Test przedsiębiorcy mieliby oblewać wszyscy, którzy spełniliby łącznie obydwa wymienione kryteria. Dlaczego limit miałby wynosić akurat 75% nie wiadomo. Prawdopodobnie taka wielkość pojawiła się po przeanalizowaniu danych z plików JPK. Jak donosiły media, analitycy resortu finansów przeanalizowali podobno pod tym kątem dane około 16 tys. przedsiębiorców. 
Obecnie pracom nad takim rozwiązaniem zaprzeczają zarówno minister przedsiębiorczości, jak i minister finansów. Ten ostatni podkreśla jednak, że fiskus i tak będzie weryfikował samozatrudnionych. Jednak nie na podstawie nowego testu przedsiębiorcy, ale o już istniejące rozwiązania. Przypomnijmy, że w obowiązujących obecnie przepisach sformułowano trzy warunki, spełnienie których pozwala uznać, że mamy do czynienia rzeczywiście z samozatrudnieniem. Ich wstępna weryfikacja jest możliwa już na podstawie analizy danych pochodzących z JPK-VAT. Tym samym, brak testu przedsiębiorcy wcale nie oznacza, że resort finansów porzucił swoje plany związane z weryfikacją osób samozatrudnionych i ewentualnym pozbawianiem ich statusu przedsiębiorcy.
To nie pierwszy element zaciskania fiskalnej pętli wokół samozatrudnionych, głównie firm jednoosobowych. Wcześniej na podstawie analizy plików JPK resort finansów ustalił, że jednym z najbardziej istotnych kosztów takich firm są wydatki na użytkowanie samochodów. W efekcie na początku roku zaczęły obowiązywać zmienione przepisy dotyczące rozliczania takich aut, które pozbawiły przedsiębiorców możliwości zaliczania do kosztów m.in. całych wydatków związanych z leasingiem, co wcześniej było możliwe. Teraz ten sam mechanizm ministerstwo finansów planuje zastosować przy budowie mechanizmu, który miałby małe firmy pozbawiać prawa do płacenia liniowej stawki PIT, a prawdopodobnie także dopłacenia składek ZUS. 

O tym, kto nie jest przedsiębiorcą na Instagramie BDO Poland:
https://www.instagram.com/bdo_poland/