Jesteś tutaj:  Start

12-03-2009 Dzisiaj złoty może nieco stracić

Po tym jak we wtorek i środę nasza waluta dość wyraźnie zyskiwała na wartości, czwartek może przynieść jej nieznaczne osłabienie.
To wynik braku nowych krótkoterminowych impulsów, które mogłyby zaktywizować stronę popytową. Chociaż jak przyznał wczoraj jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej, prof. Jan Czekaj, ostatnie umocnienie złotego może przerodzić się w dłuższy ruch. Przemawiają za tym fundamenty polskiej gospodarki, które są lepsze w porównaniu z Węgrami, czy też Ukrainą. Myślę, że warto przy tym dodać, iż wsparciem dla złotego może okazać się nieco bardziej „jastrzębia” od zakładanej jeszcze kilka tygodni temu, postawa części członków RPP w kwestii kształtowania się przyszłego poziomu stóp procentowych. Jednak w perspektywie najbliższych kilkunastu godzin, tak jak wspomniałem na początku, może być trudno o jednoznaczne pro-złotowe impulsy.
Wprawdzie amerykańskie giełdy kontynuowały wczoraj wzrosty z wtorku, jednak ich skala była już znacznie niższa. Wsparciem okazały się informacje z JP Morgan, drugiej po Citigroup znaczącej instytucji finansowej, która w pierwszych miesiącach 2009 r. zanotowała lepsze wyniki finansowe. Jednak już inwestorzy japońscy wyprzedawali akcje, co doprowadziło do ponad 2 proc. spadku indeksu Nikkei. Dzisiaj po kilku dniach przerwy, czeka nas porcja ważnych danych makroekonomicznych z USA. Poza cotygodniowym bezrobociem o godz. 13:30, inwestorzy o tej samej porze poznają też informacje o dynamice sprzedaży detalicznej w lutym w USA, która może ponownie rozbudzić obawy o stan gospodarki i zaszkodzić giełdom. Oczekiwania rynku zebrane przez agencję Reuters w tym temacie mówią o 0,5 proc. spadku w ujęciu miesięcznym i o 0,2 proc. zniżce bez uwzględnienia wolumenu samochodów. W styczniu b.r. obie te figury były dodatnie.
Niepokojące informacje napływają także z Chin. Po tym jak we wtorek w nocy nadeszły informacje o znaczącym spowolnieniu dynamiki eksportu, dzisiaj poznaliśmy równie negatywne wskazania dotyczące malejącego tempa wzrostu sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Widać wyraźnie, że Państwo Środka zaczyna odczuwać skutki globalnej recesji w postaci spadku popytu na produkty wytwarzane w Chinach. Jeżeli spowolnienie będzie znaczące to może się to negatywnie przełożyć na ocenę inwestycji na rynkach wschodzących, w tym także złotego. Jednak w największym stopniu kryzys w Azji może zaszkodzić dolarowi, ze względu na ryzyko zmniejszenia zakupów amerykańskich obligacji przez tamtejsze władze. Tymczasem rok 2009 i 2010 zapowiadają się jako okres znaczącego zwiększenia podaży tych papierów na rynkach.
Wczoraj notowania EUR/PLN spadły nawet do poziomu 4,56 zł. Dzisiaj rano rynek powrócił jednak w okolice przełamanych istotnych poziomów wsparcia 4,63-4,65 zł. Jeżeli powrót powyżej 4,65 zł nie będzie udany, to w najbliższych dniach można będzie się spodziewać kontynuacji umocnienia złotego i ruchu w stronę 4,50-4,53 zł. W przeciwnym wypadku dość szybko powrócimy w rejon 4,75 zł. Wsparciem dla naszej waluty mogą stać się jednak weekendowe informacje ze spotkania państw grupy G20, gdzie mają zostać podjęte decyzje o znaczącym „dokapitalizowaniu” Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który ma w większym stopniu wspomóc borykające się z kryzysem niektóre kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Nie ma wśród nich Polski, jednak sam fakt możliwego spadku ryzyka inwestycyjnego w naszym regionie, może podziałać mobilizująco na część zagranicznych inwestorów.
Marek Rogalski – Analityk niezależny
 
KONTAKT

Zadaj nam pytanie a nasz ekspert skontakuje się z Tobą w najbliższym czasie

NASZE BIURA

Sprawdź gdzie w Polsce znajdziesz nasze biura
ARCHIWUM

WYSZUKIWARKA

Wpisz poniżej szukane słowo lub frazę
wyszukiwarka zaawansowana
Biuletyn

Kategoria
Autor

Źródło

SUBSKRYPCJA

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje o naszych szkoleniach? Zapisz się!

NASI PARTNERZY