|
Przez większą część wczorajszej sesji złoty był pod presją ze strony zniżkujących globalnych rynków akcji.
W efekcie notowania EUR/PLN w pewnym momencie przetestowały wskazywany w porannym komentarzu poziom 4,75 zł. Jednak nieznaczna poprawa nastrojów na giełdach po południu sprawiła, że przecena naszej waluty nie była kontynuowana. Z kolei do odwrócenia krótkoterminowego trendu doszło na rynku EUR/USD. W efekcie notowania tej pary zwyżkowały z okolic 1,2550 i przekroczyły poziom 1,27 dzisiaj rano. Warto jednak zaznaczyć, że taka zmienność nastrojów na EUR/USD nie jest czymś zaskakującym w ostatnich tygodniach.
Z kraju napływają sprzeczne wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, sugerujące wyraźną rozbieżność opinii co do poziomu stóp procentowych po zaplanowanym na koniec marca b.r. posiedzeniu. Większy wpływ na złotego będą mieć jednak ponownie nastroje na światowych giełdach, a także informacje napływające ze spotkania unijnych ministrów finansów. Wczoraj szef Eurogrupy, skupiającej ministrów samej strefy euro, Jean Claude Juncker przyznał, że obecnie nie może być mowy o zmianach w sposobie przyjęcia nowych członków do strefy euro. Jest to opinia zbliżona do tych, które pojawiały się na unijnym szczycie na początku marca. Dzisiaj unijni ministrowie będą debatować m.in. nad zwiększeniem finansowania dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który ma szanse stać się jednym z głównych donatorów dla tzw. państw rozwijających się, a borykających się z kryzysem. Oczekuje się, że na tej liście już wkrótce znajdzie się Rumunia. Dzisiejsze ustalenia mają przygotować grunt pod spotkanie państw grupy G20, które będzie mieć miejsce już w najbliższy piątek i sobotę.
Dzisiaj rano (godz. 9:30) za euro płacono 4,7150 zł, dolar był wart niecałe 3,71 zł, a frank 3,21 zł. Analiza techniczna sugeruje, iż dzisiaj notowania EUR/PLN będą poruszać się w przedziale 4,69-4,75 zł. Jednak zagrożenie atakiem na 4,84 zł w perspektywie do końca tygodnia, zupełnie jeszcze nie minęło.
Marek Rogalski – Analityk niezależny |